Co z tego, że prezes i vice zbiorą te akcje z rynku?
Jeżeli spór jest silny to będą sobie i tak rzucać kłody pod nogi.
Prezes i vice ustalą sobie wysokie wypłaty a opozycja nic nie będzie z tego miała (i nie ma) bo prezesom nie będzie zależało na wypłacie dywidendy i dzieleniem się zyskami z opozycją.
Podejrzewam, że opozycja nie pracuje w Suntechu - nie biorą więc wypłat, nie mają dywidendy - co więc w tej sytuacji zyskują trzymając tyle lat akcje? Na co liczą?