Raczej zapłacą koniec 2026 początek 2027 i fundy przegłosują solidną dywidendę (wszyscy to dobrze wiedzą akcje poparkowane dlatego z kursem robią co chcą cwaniaki ale myślę że został max rok do dywidendy .Wszystko wskazuje na to, że rząd Donalda Tuska wybierze drogę zapłaty, choć będzie ją maksymalnie opóźniać procedurami prawnymi, by uniknąć zarzutów o niegospodarność.
Kluczowe argumenty za takim scenariuszem:
Polska już zaczęła płacić: W marcu 2026 roku Skarb Państwa przelał GreenX 1,6 mln dolarów australijskich kosztów sądowych. To sygnał, że rząd uznaje realność egzekucji.
Stanowisko Premiera: Donald Tusk publicznie przyznał, że uniknięcie zapłaty tej kary jest „mało prawdopodobne”. Strategia rządu polega na zrzuceniu odpowiedzialności politycznej na poprzedników przy jednoczesnym zabezpieczeniu budżetu przed komornikiem.
Ryzyko wizerunkowe: Windykacja aktywów za granicą (np. zajmowanie kont czy udziałów w spółkach w Londynie) to potężny cios w wiarygodność kredytową państwa. Tusk, dbający o relacje z rynkami finansowymi, raczej nie dopuści do scenariusza "dzikiej egzekucji".
Podsumowując: Polska prawdopodobnie poczeka do ostatecznego wyroku apelacyjnego w Singapurze (jesień 2026), a po jego (spodziewanej) przegranej, spróbuje wynegocjować ugodę techniczną (np. rezygnacja z części odsetek w zamian za szybki przelew), zamiast pozwalać na przymusowe zajmowanie majątku przez zagranicznych komorników.