Uwielbiam sytuacje w ktorych, ktos rysuje scenariusz i dodaje do tego jeszcze wymyslona na podstawie niczego kwote docelowa. Ta kwota pozniej czesto zostaje podlapana przez innych i powtarzana az staje sie prawda... Heh calkiem to smieszne.
Ciekawi mnie co tutaj czas przyniesie, ale taka plynnosc (i 'gestosc' wspomnianego karnetu) to miecz obosieczny... niby oczywiste ale czasem warto niektorym przypomniec. Dobrze by bylo gdyby udalo im sie spieniezyc udzialy w sensownej kwocie.. ale jak Groclin przedzie ostatnimi czasy, kazdy widzi.
Pozdrawiam,
1234