ryzykantka to ja jestem to fakt, na giełdzie jestem od 3mies i sama daje sobie rade, ja tu nie nastawiam sie na super dorobek ,jedno kupuje ,drugie sprzedaje a co stoi to zamieniam , nie kupuje grubo paperów by móc w razie czego sprzedac z mała strata i odrobic na czyms innym , jutro wywalam urlopy ze strara 350zł a odrobie to na czyms innym,premfood dzis kupiłam troszke by odrobic małe straty i tak sobie kręce siedząc w domku, ale pochwale sie ze jak na razie bilans finansowy sie zgadza, mam swój system który działa ale tak oficjalnie nie powiem jaki,może mam fatalne teraz spółki ale to wynika ze za krótko tu jestem