Leonardo Fibonacci, ten miał łeb. Tylko umieć odczytać te ważne cyferki, by mieć punkty odniesienia. Miałeś rację i teraz wiem na co czekamy, choć apetyt mam na więcej. Ostatnio filozofowałem z kolegą historykiem i o dziwo, wspomniał o nim w relacjach zjawisk tak bardzo oczywistych, jak bardzo niewytłumaczalnych. Coś musi kontrolować to wszystko, by świat trzymał się kupy.