Przez następne trzy lata swojej kariery, aż do momentu zatopienia w listopadzie 1944, "Tirpitz" był nieustanną groźbą dla konwojów na szlaku arktycznym i wielką bolączką dla sił morskich Aliantów. Przez sam fakt istnienia okręt wiązał poważną liczbę ciężkich okrętów Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Każdy konwój do Związku Radzieckiego i z powrotem musiał mieć silne ubezpieczenie pancerników zdolnych do spotkania z "Tirpitzem".