Już nie będę Ci dokuczał, bo po prostu nie lubię się kłócić. Ale nie mogę się powstrzymać z następującą refleksją: stosunkowo niedawno naganiałeś na MCI, gdzieś w granicach bodajże 8 zł. Przytaczałeś wszystkie możliwe wskażniki i wieszczyłeś spółce świetlaną przyszłość. Tknięty Twoim entuzjazmem jako OSTATNI w dogrywce wyskoczyłem z MCI które od tamtego czasu zaliczyło już nawet 3 zł.
Jestem pewny, że przy pierwszych wzrostach wigów znowu pojawia się analitycy-prorocy, w tym prorocy giełdowi Twojego rodzaju czy np. starego grzyba, którego pamiętam z proroczenia o Koli i drozdku.
Przepraszam Cię, jeżeli czymkolwiek uraziłem - nie umiałem się powstrzymać, już w tej sprawie się nie odezwię.