No dokładnie. Wszystko zostaje u niego, a do tego dostał pieniądze. Sam kiedyś znalazłem na śmietniku butelki zwrotne od oranżady, wymieniłem w sklepie na napoje i z powrotem oddałem. Codziennie piję za darmo, a inni płacą.
Zresztą wiadomo, że euro podrożało, a akcji miał więcej. Krótko mówiąc wyciągnął się z bagna za własne włosy. Ci spece od IT mają łby nie od parady.