~GEjdew "kiedyś to było" na granicy bankrutctwa. Rozdmuchany self-publishing i ego Prezesa. Po emisji i zwolnieniach zostało 30 baniek w kasie. Jest kolejny kontrakt. Został WFH z zalążkiem self-publishingu. Bez zaufania do Prezesa. Też bez kosztów na własne ryzyko. Poza Lost Rift. Marżowa firma usługowa. Raporty pokażą %. Czy jak na IPO za 40 zeta. Czy mniej.