Mam wrażenie, że wyżej wspominany analityk przeczytał poradnik "jak wykonać analizę w pół godziny" i sumiennie się do niego zastosował.
Idąc jego tokiem myślenia (wzrost przychodów przez koronawirusa), wyłączając przychody przejęciowe, koronawirus pojawił się w 2019 roku. Prorok jakiś O.o?
Z drugiej strony zastanówcie się. Czy dobry analityk giełdowy kończy na jakiejś gówno wartej stronie pracując za marne grosze? Właśnie. W internecie każdy może pisać co mu palce na klawiaturze wypiszą.