To ze spolka nie potrzebuje kapitalu na rozwuj biznesu nie oznacza ze glowni akcjonariusze planuja z niej wyjsc. Rozsadni wlasciciele nie trzymaja wszystkiego w jednym worku, tak samo jak inwestorzy nie trzymaja w swoim portfelu tylko jednej spolki.
Ze wzgledu na bezpieczenstwo, stategie i podejscia danej osoby bardzo duzo osob inwestuje swoj kapital w rozne formy, nie trzymając wszystkiego pod jednym szyldem spółki publicznej. Dlatego strategia wypłaty dywidendy a następnie re inwestycji jej w całkiem osobne przedsięwzięcia jest często używana. Tutaj mamy podmiot X (fizyczny lub prawny) który jest właścicielem naszej dojnej krowy, i to podmiot X może ze środków uzyskanych z dywidendy dokonywać kolejnych inwestycji, nie koniecznie musi to robic dojna krowa. Takie podejscie buduje sporą przejrzystość w strukturach inwestycyjnych i pozwala właściciela na oddanie zarządu operacyjnego skupiając się tylko na zarządzaniu strategicznym. Kwestie podatkowe można zoptymalizować.
Dla mnie jest duzym plusem jesli akcjonariusz woli wyplacic kapital z jednej spolki aby go inwestowac gdzies indziej lub konsumowac, niz zeby pod szyldem spolki nabywal inne iwestycje czy wydawał na luksusowa konsumpcje.
Nie zgadzam się z twoja opinia, ze oznacza to iż chcą sprzedać swoje akcje - jeśli potrzebowaliby kapitałow na nowe inwestycje mogą sięgnąć po kredyty zabezpieczone przyszłymi przepływami i akcjami dojnej krowy. Wyjscie akcjonariuszy, o ile nie mowimy o ludziach kochajacych startupy, odbyloby sie gdyby nie widzieli oni perspektyw na utrzymanie obeznego status zyskowności firm lub mieli typowe podejscie inwestorow o zasiegu zgory ustalonej ktorzy buduja przedsiebiorstwo a nastepnie je sprzedają (np. fundusze venture capital)