Tu gra idzie o VCAST. Albo to jest perła albo to jest smiec. Jezeli okazaloby sie ze to jest nic nie warte, to w gre wchodzi pozew akcjonariuszy przeciwko Biofundowi, proces i odszkodowania za oszukanie inwestorów. Objęcie akcji w zamian za nic nie warty wkład niepieniężny, który po 5 latach nadal nie generuje zadnych przychodów to jest dla mnie absurd i patologia.
Ogolnie to było do przewidzenia że pazernosć Biofundu wygra. Tak to jest jak sie obejmuje akcje wkladem niepieniężnym. To jest typowe raczej dla New Connectu i wałów robionych przez Ciszewskiego. To jest ten poziom oszustwa. Czyli:
1. Objęcie akcji wkłądem niepieniężnym z lipną wyceną
2. Udzielenie pozyczki do spolki na lichwiarski % zeby caly czas miec wpływy i równolegle pobieranie pensji drenowanie spółki z kasy
3. Spolka nie ma jak splacic wiec emituje kolejne serie do tego akcjonariusza po jakiejś mega zaniżonej cenie (formalnie uzasadnionej)
4. Wywalanie akcji
I powtarzamy punkty 1-4. ubierając kolejne grupy inwestorów, a kurs sie osuwa