Uwielbiam ten schemat na większości spółek gamingowych.
Przed premierą cisza ale wszyscy uspokajają, bo przecież wydawca wie co robi.
Wychodzi jakaś gra i odliczanie, posty: już zaraz, za momencik.
Gra okazuje się flopem i śpiewka w stylu: nie no to od początku było wiadome, tutaj wszyscy czekają na zupełnie inny tytuł
A później schemat się powtarza.