Dnia 2017-01-28 o godz. 21:24 ~nemezis napisał(a):
> Jak można być tak naiwnym, żeby po 4 latach nadal wierzyć w te bajkowe wizje roztaczane przez Peixin?! A czemu, Moska, nie zacytowałeś fragmentu o planowanych dywidendach? Dlaczego tak wybiórczo cytujesz? Tak, wiem, że po faktycznym fiasku oferty publicznej, spółka musi z czegoś finansować te niby-inwestycje. Nie do końca przekonuje mnie argument, że niby nie mogą skorzystać np. z kredytu bankowego czy emisji obligacji. A dlaczego? Bo te ostatnie trzeba spłacić, a dywidendę można obiecać, a potem się z tego wycofać. Dlaczego o niczym nie informują już? O zaawansowaniu tej niby inwestycji, o realnych perspektywach dywidendowych, o tym, co jest istotne dla wyceny rynkowej. Odpowiedź jest prosta: bo nie widzą już w tym sensu. Chciałbym się mylić, ale wszystkie dotychczasowe działania Peixin na to wskazują. Innymi słowy polscy inwestorzy okazali się nie tacy w ciemię bici, jak zakładano, a ta bajkowa wizja została stworzona tylko po to, aby wyłudzić pieniądze w ofercie publicznej. Peixin zachowuje się tak, jakby wycena rynkowa nie miała dla spółki znaczenia, to absurdalne. Posuwają się w tym "szaleństwie" coraz dalej i dalej przesuwając granice, przykładowo nie informują już o zmianach personalnych, skoro ich nie było, to pewnie i w tym roku WZA nie będzie miało miejsca...
----------------------------------------------------------------
Nic nie stoi na przeszkodzie abyś ty zacytował politykę dywidendową. Powiem w skrócie: Peixin zapowiada utrzymanie polityki dywidendowej, a rok 2015 był według nich wyjątkowy. Zobaczymy w maju co Chińczycy planują. Po drugie zobacz sobie rozkład akcji. W rękach prezesa jest ponad 10,5 mln sztuk. W spółkach zależnych 1,5 mln. W obcych rękach jest 1 mln.
Gdyby dywidenda była np. 1 zł za akcję najwięcej zarobiłby prezes (10,5 mln zł) i spółki zależne. Dla reszty pozostałby tylko 1 mln zł do wypłaty. Czyli dywidenda poszłaby prawie w całości (poza drobnymi dla innych) do kieszeni prezesa. Zachowuje się on teoretycznie jak właściciel, któremu zależy na dobru firmy, a nie własnej kieszeni. Swoją drogą 90% prezesów polskich spółek oczywiście uchwaliłoby wypłatę dywidendy, która prawie w całości trafiłaby do ich kieszeni. Co do kredytów w Chinach to nie są one takie proste. Każdy kredyt wymaga zastawu (jest to opisane w jednym z raportów, ale ty oczywiście tego nie doczytałeś, bo i po co?). Nie tak jak u nas, że kredyty ponad dziesięciokrotnie (a często i więcej) przewyższają wartość spółki.
Z tymi inwestorami też nie jest tak prosto jak ci się wydaje. Spółka zrezygnowała z tzw. animatora. To znaczy stwierdziła, że nie będzie płaciła olbrzymich pieniędzy za napisanie kilku informacji i raportów wyssanych z palca (czyli de facto za nic). W związku z tym jest cicha, niepisana zmowa biur maklerskich. Bojkotu Chińczyków, przy byle okazji rzucanie kłód pod nogi i negatywny pijar. Podobnie było z chińskimi firmami, które wygrały przetarg na budowę dróg. Była zmowa pozostałych firm (które rządziły budową dróg) aby Chińczykom nie sprzedać ani kilograma żwiru, cementu czy asfaltu. W takiej sytuacji każda firma musiałaby upaść i wycofać się z kontraktu. Jak Chińczycy zostali zniszczeni można było dalej "spokojnie" budować drogi jedne z droższych w Europie i na Świecie za 1 kilometr.
Inwestorzy Peixin są i to nie tacy w ciemię bici. Nie dają się zastraszyć próbami naganiania na spadki i negatywnymi pseudo analizami. Wycena rynkowa (jak napisałeś) rzeczywiście nie ma dla nich większego znaczenia. Prawdopodobnie prezes mógłby bez wysiłku ogłosić wezwanie do sprzedaży akcji i wyjść z tej śmiesznej giełdy wydając tylko "drobne" pieniądze z kieszeni. Dlaczego jeszcze są? Tego chyba nikt nie potrafi wytłumaczyć. O jakich ty zmianach personalnych piszesz? Właściciel obsadza stanowiska osobami kompetentnymi tak aby było to najkorzystniejsze dla firmy. Reszta tzw akcjonariuszy ma do powiedzenia tyle co plankton. Czego oczekujesz po WZA? Zmiany zarządu? Przejęcia firmy? Przecież tu jest jasne kto rządzi w firmie. WZA dla Chińczyków jest tylko zbędnym kosztem. Dla potrzeb firmy zebranie zarządu prezes sobie może robić co tydzień u siebie w biurze. Wyjdzie taniej, a efekt taki sam.