W normalnym świecie byłaby to świetna informacja.
Ale w świecie korpo, gdzie liczą się stałe przychody, a chorób nie leczy się po to, żeby wyleczyć, tylko mieć z nich stały przychód, to jest to informacja z jednej strony dobra, z drugiej zła.
Zamiast iniekcji co miesiąc czy dwa, to będzie iniekcja co pół roku.
A czy da się podnieść cenę za dawkę 3 czy 6-krotnie? No nie da się, szczególnie że konkurencja będzie tańsza.