W pierwszym etapie skupu od 29 stycznia 2016 do 31 grudnia 2017 skupiono 1380978 akcji. Średnia cena skupu w tym okresie wyniosła około 10,13pln.
W tamtym czasie kurs znajdował się w trendzie spadkowym, więc 1010102 akcji kupionych na początku posiadało jeszcze wyższą średnią.
Można przyjąć, że transakcja sprzedaży odbyła się na zasadzie FIFO, czyli sprzedano akcje kupione jako pierwsze.
Jeżeli kupowano je w cenie powyżej 10pln a teraz sprzedawane są po 4,95pln, to według mnie coś tu jest nie tak. Przecież spółka na tej transakcji traci ponad 5mln pln. Dodatkowo inna była siła nabywcza pieniądza w 2016 roku, a inna jest w 2025. Po drodze mieliśmy kilkadziesiąt procent inflacji.
Warto dodać, że becna wartość księgowa akcji wynosi 9,92pln.
Czy ktoś może wyjaśnić o co tu chodzi, bo wygląda to jak przekręt.
Najpierw finansowali remont w całości z własnych pieniędzy, bo współudziałowiec nie miał, albo nie chciał mieć na pokrycie swojej części, teraz sprzedają akcje poniżej wartości. Gdyby nie trzymali sztucznie kursu na takim poziomie, to te akcje chodziłyby dziś po minimum kilkanaście złotych i jeśli koniecznie chcieliby je sprzedać, to by wystarczyło 400 tys. akcji i mieliby 5 mln pln. I taki według mnie był sens tego skupu. Skupić tanio, podbić kurs i sprzedać drogo.
Gdyby te akcje umorzyli, to przynajmniej wzrosłaby wartość księgowa na akcję, co byłoby z korzyścią dla wszystkich akcjonariuszy, którzy przez te wszystkie lata mogli tylko pomarzyć o dywidendzie, bo najpierw trzeba było wyłożyć za kogoś kasę na remont OG, później na skup, a teraz wymyślili coś takiego. Akcje sprzedane oczywiście zaprzyjaźnionej firmie, bo gdyby przyszedł ktoś z ulicy z taką cena, to by go wyśmiali.