Kurs rośnie, ale jest to efekt manipulacji, która ma wywołać zainteresowanie akcją, tak, by spekuła miała możliwość sprzedaży posiadanych jeszcze akcji bez strat, a być może i minimalnym zyskiem.
Akcja jest wyceniana nisko, ale odpowiednio do perspektyw spółki/ Perspektywy są fatalne i dlatego nie ma zainteresowania spółką ze strony znaczących oraz drobnych inwestorów. Widzimy to po systematycznie malejącym wolumenie obrotów i prawidłowość jest taka, że im kurs wyżej, tym wolumeny obrotów mniejsze. Warto również zauważyć, że wzrost odbywa się na wolumenie zwykle jednej akcji, tak jak wcześniej spadał. Faktem jest, że w ostatnim miesiącu wolumen dzienny obrotów wynosi 2 k akcji, a wcześniej, w ujęciu 3 miesięcznym, wynosił również ok. 2 k akcji. Nie ma podaży? Nie ma, ale co gorsze dla akcjonariuszy, nie ma popytu. A bez popytu nie ma mowy o sprzedaży akcji. Wielokrotnie podawałam przyczyny takiej sytuacji i raz jeszcze powtórzę. Przez ostatnie prawie 36 miesięcy prezes skupił z rynku 9 k akcji, przy wolumenie obrotów blisko 10 mln akcji. Dlaczego prezes z kumplami nie skupują akcji do własnych portfeli? Dlatego, tak podejrzewam, że wyszłoby im za drogo. Dużo za drogo. I dlatego nie będą, w mojej ocenie, zbierać akcji z rynku, tylko od funduszy. Ostatnie ponad 100 k zebrali prawdopodobnie od Quercusa, który miał resztówkę w portfelu lub przepakowali akcji kupione wcześniej przez tzw. słupy. Za pół roku trzeba oddać ponad 42 mln złotych, których w kasie nie ma i nie będzie. Myślisz, że prezes zacznie kupować masowo akcje w celu umorzenia, a obligatariuszom powie, że nie ma pieniędzy i obligacji nie wykupi?:)