Witam,
JSW jest spółką typowo cykliczną – tzn. jej wyniki finansowe są zmienne i mocno uzależnione od koniunktury gospodarczej. Dlatego obawy o nawrót recesji w USA i Europie sprawiają, że akcje takich spółek jak JSW spadają szybciej niż rynek.
Kurs JSW jest uzależniony od oczekiwanych zysków, a te niemal w całości zależą od cen węgla koksującego. Zaś notowania tego surowca zależą od popytu na stal, czyli w ostateczności od popytu na samochody, samoloty, statki, sprzęt AGD czy koniunktury w budownictwie. Tak więc od ogólnej koniunktury gospodarczej na świecie.
Obecnie JSW wyceniane jest dość nisko – zaledwie na 6,4-krotność zysków z ostatnich 4 kwartałów. W tej niskiej wycenie uwzględniona jest bowiem premia za ryzyko spowolnienia gospodarczego i spadku cen węgla koksującego.
W prospekcie emisyjnym zarząd JSW założył, że ceny węgla gatunku „hard” ukształtują się w przedziale 250-330 USD za tonę, a węgla „semi-soft” wyniosą 150-220 USD/t. Prognozy spółki na najbliższe lata dla stanowiącego punkt odniesienia węgla z Australii mówią o stabilizacji w przedziale 210-280 USD/t. Przy takich cenach JSW powinno generować zyski nie niższe niż w zeszłym roku. Na razie ze strony rynku węgla nie widać zagrożeń: w lipcu ceny utrzymywały się powyżej 280 USD/t. Źródło: http://www.coalportal.com/
Jeśli więc nie przydarzy się nam ostra recesja (jak w 2008/09), to akcje JSW wydają się dość tanie. Opinie te podzielają także inni analitycy. 5 z 7 rekomendacji, które trafiły do portalu Bankier.pl, brzmi: „kupuj” (https://www.bankier.pl/inwestowanie/gielda/narzedzia/rekomendacje/rekom_spolki.html?symbol=JSW). Najniższa cena docelowa oszacowana przez analityków to 119 zł (DI BRE), a najwyższa to aż 190 zł (Espirito Santo).
Sytuacja na rynkach jest jednak bardzo nerwowa i nie podejmuję się ocenić, czy kurs JSW jeszcze spadnie poniżej sierpniowego dołka (85 zł) i czy do końca roku w ogóle powróci do ceny emisyjnej. Obecna ocena fundamentów wskazuje, że jest to dość prawdopodobne, ale trzeba mieć świadomość, że najprawdopodobniej stoimy na progu bessy i być może także nowej recesji w krajach rozwiniętych.