Wiele lat temu pierwszy zarząd postanowił, że będzie sprzedawał "silnik" do produktów dla klientów bankowych, ubezpieczeniowych i innych. Nie budowano działu sprzedaży proporcjonalnego do aspiracji. Uważano, że jeśli Gartner to gdzieś dobrze oceni to kasa sama popłynie do spółki a klienci sami przyniosą masę pieniędzy.
Pobyt na rynku WGPW postanowiono wykorzystać do systematycznego ciągnięcia kasy z koelejnych emisji ( właściwie po to się jest na giełdzie! To jedno z typowych podejść na naszym rynku). Wydając jednak więcej niż to konieczne, m. in. na osoby które miały przynieść ze sobą listy klientów i zapewnić szybkie duże kontrakty. Te ostatnie jednak były zawierane na zasadzie promocji. Pytanie, - czy to nie trwa do dzisiaj???
Rozproszona oferta pozbawiona obslugi przed i po momencie sprzedaży spowodowała , że samo udowodnienie skutecznosci systemu ( w tym silnika) dla klienta trwa faktycznie zawrotnie szybko - np. tydzień ale zapomniano, ze cały proces to rok lub dwa lata i potrzeba na to ludzi. A tych długo było w spółce chyba ze 4 profesjonalne osoby?
Opcja "prawie" darmowych akcji dla szeregu pracowników miała "dać im kopa do jeszcze lepszego działania" ( ale czy pensje w Stanach w stosunku do pensji krajowych NIE budzą pytania?) ale ze spadkiem kursu uległa ogromnej dewaluacji. Właściwie to skuteczność tego działania budzi szereg pytań i wątpliwości ( MOZE KTOS ROZWINIE TEN WATEK) , a obecny skutek, to kwotowo i wizerunkowo ok 100 mln straty netto ( rok 2022) jaka spółka pokazuje z tego powodu i z powodów już tu i w ostatnich na forum tekstach wymienionych.
Trzeba jeszcze raz usiąść i dokonać przeglądu działań na najbliższe dwa lata i krytycznie ocenić i wyciagnac wnioski z ostatnich 4 lat.
Trzeba się liczyć z ludzkimi przyzwyczajeniami i konserwatyzmem zarządów dużych korporacji i ich wzajemnymi, też osobistymi interesami. To umacnia stale pozycje Palantira itd....Udane udziały w zjazdach czy konferencjach to świetne medialnie ale model biznesowy wymaga natychmiastowej mocnej korekty i jasnego obrazu celów i wybrania z obecnej sieci drobnych zadań wizji na 2 lata na 4 lata i na 6 lat do przodu.
Trzymam kciuki za takie działania, ktore nas mile zaskoczą skutecznością i odejściem od myśli, że można latami żyć ponad stan.
Straty netto w pobliżu 100 mln ( zależy jak są definiowane i zapisane) i zapewnienie, że będą pokryte zyskami lat następnych są, przy obecnym modelu działania, do zakwestionowania wcześniej czy później przez AUDYTORA i zacznie się tragedia.
Szkoda, że nie podano w raporcie do którego roku Datawalk planuje pokryć te "stu milionowe" straty?
Spółka docelowo, np. w skali następnych 6-7 lat poradzi siebie z tymi zagadnieniami ( TAK ZAWSZE BYWAŁO!!!) , ale obecny trend na giełdzie jest ustalony.
Nie chce nawet zastanawiać się nad cena akcji najbliższej emisji. POTRZEBA KOREKTY DZIAŁANIA.