Piszę też, że wiążę nadzieje z nowym prezesem, który wydaje się być dobrym managerem. Piszę też, że kurs powinien zahaczyć o 0,25 zł. Piszę również negatywne rzeczy. I często w jednym poście piszę o pozytywach i negatywach. Sytuacja nie jest zero-jedynkowa. Problem jest złożony. Piszę to, jak w danej chwili widzę sytuację, jak każdy człowiek czasami mam też nastrój bardziej optymistyczny lub pesymistyczny. Zakładam, że wszyscy jedziemy na tym samym wózku i wymieniamy tu opinie, dzielimy się swoimi nadziejami, jak i obawami. Czy takie rzeczy na prawdę trzeba tłumaczyć?