Czy to jakiś żart ? Zarząd dostaje wstepną zgodę od Rady i podpisuje list intencyjny zakupu akcji. Oznacza to że Członkowie Rady musieli się kontaktować w tej sprawie z akcjonariuszami - inaczej nie byłoby listu intencyjnego. Po kilku miesiącach tzn 29.9 na Walnym prawie wszyscy akcjonariusze głosują przeciwko zakupowi tych akcji. Stawia to w bardzo złym świetle Radę, którą akcjonariusze wystawili do wiatru, a Zarząd nie potrafił obronić swojego pomysłu akwizycji. W normalnych spółkach coś takiego kończy się duża zmianą w Radzie i Zarządzie. Jak tu w ogóle myśleć o inwestycji w taką spółkę ?
Co z należnościami z Rosji - czy na Walnym nie podjęto dyskusji na ten temat.