Czasy sie zmieniaja...
Sam jestem juz "wapniakiem" ;-) a mimo to najchetniej bym do lekarza nie chodzil tylko wyslal mu wyniki badan mailem.
I rowniez mailem odebral recepte, a najlepiej odrazu paczke z lekami. Moj czas ma swoja wartosc - nawet jesli nie
przeliczam go na dochod to wole polezec albo isc na spacer niz marnowac czas na dojazd do lekarza...
Mysle, ze mlodsi widza to jeszcze wyrazniej - ze jesli cos mozna zrobic zdalnie to po co osobiscie?
Oczywiscie zostaje pewna bariera psychologiczna, ale to sie zmieni szybko...
Stanie sie z czasem tak, ze diagnoze w wiekszosci przypadkow postawi po prostu ...smartfon z wizerunkiem lekarza
na ekranie (dla lepszego samopoczucia ;)) a tylko ciezkie przypadki / wymagajace macania beda konczyc sie spotkaniem
z bialkowym lekarzem.
Sieci neuronowe sa juz o wiele madrzejsze od ludzi - patrz szachy. Jeszcze nascie lat temu mowilo sie ze komputer
nigdy nie wygra z czlowiekiem bo intuicja etc sranie w banie a teraz siec neuronowa nauczyla sie sama grac i leje lazdego.