Ja nie mam " hajsu" , bida jestem. Znaczy nie głoduję i w miarę normalnie żyje ale bez fajerwerków.Mam wrażenie że chyba dużo starsza jestem niż myślisz- a to piszę bo nie wiem czego/ kogo szukasz... Jeśli kobitki, związku to bankier raczej kiepskie miejsce... Ja to poprostu lubię popisać z kimś normalnym. Przy okazji można się jeszcze czegoś nauczyć, dowiedzieć. I o giełdzie i o pirdolach. Lepiej mi się pisze niż gada. Czasem pisze z ludźmi z Bankiera na maila czy dis cor da. Czasem krótko, raz na miesiąc, czasem codziennie, dajemy sobie cynki, wiecznie umawiamy na spotkanie, albo lepimy razem pierogi czy kupujemy opony do samochodu. Czesto żartujemy, czasem się obrażamy na siebie. Kogoś lubię bardziej, kogoś mniej, ktoś mi się zwierza a ktoś ucieka przed wyznaniami. Ja na nikogo nie naciskam. A jak widzę że komuś smutno to staram się by przynajmniej bardziej smutno mu nie bylo..Jak chcesz pisać to pisz. Jak nie to nie. Wolna wola.Tyle. Nie planuję na 10 lat tak naprawdę, a to dlatego że mam nadzieję że fart mnie nigdy nie opuści :) Wolę tak myśleć niż że zaraz zaliczę wtopę :)))