Sprawy frankowe w toku to na razie rosną, bo jest więcej nowych kontraktów niż wyroków w drugiej instancji. A biorąc pod uwagę, że brakuje im pracowników, to i tak dobrze. Ja wiem, że najlepiej to byłoby w każdym miesiącu widzieć ponad 1000 nowych spraw frankowych, ale kto niby miałby się tym zająć, skoro już na ten moment nie dają sobie rady, a ilość pracy dalej rośnie?