Nikkei odszedł tymczasem mocniej od ostatniego szczytu (czyt. sufitu) i zatrzymali się na dolnej granicy drugiej luki (pierwsza została zakryta). Albo to przygotowania pod pokonanie mocnego szczytu jak na razie, albo to zapowiedź głębszej korekty.
Wszyscy liczą, że do końca roku tylko wzrosty, ale co jeśli nam światowe rynki, zwłaszcza USA, zrobią psikusa?