Czy przecena akcji Creotech miała sens? Chyba aby skupić akcje od leszczy.
Plany Creotech Instruments są bardzo ambitne. Spółka chce rozszerzyć ofertę o segment minisatelitów i małych satelitów o masie do 500 kg, a jednocześnie zwiększyć moce produkcyjne co najmniej czterokrotnie. To oznacza ogromne inwestycje zarówno w infrastrukturę, jak i rozwój technologii. Warto jednak podkreślić, że za optymistycznym scenariuszem stoi również imponujący portfel zamówień. Obecnie backlog Creotech Instruments wynosi około 587 mln zł, a pipeline sprzedażowy szacowany jest na nawet 8,3 mld zł, co pokazuje skalę potencjalnego rynku i możliwości dalszego wzrostu.
Sama spółka podkreśla, że europejski sektor kosmiczny znajduje się obecnie obecnie w fazie dynamicznej ekspansji, a rosnący popyt na rozwiązania satelitarne może stworzyć unikalne warunki do skalowania biznesu. Zarząd uważa, że obecny moment jest kluczowy dla zajęcia silnej pozycji rynkowej.
Emisja nowych akcji przestraszyła inwestorów dlaczego? Bo zainwestowali na kilka dni a nie na lata i przestraszyli się emisji. A teraz jest moment przełomowy, spółka nie zamierza tracić czasu i potrzebuje kapitału na rozwój.
Przecież trzeba czytać ze zrozumieniem bo oferta zostanie skierowana wyłącznie do inwestorów kwalifikowanych lub inwestorów obejmujących akcje o łącznej wartości co najmniej 100 tys. EUR na jednego inwestora. Ponadto spółka informuje, że emisja przeprowadzana jest z wyłączeniem prawa poboru dotychczasowych akcjonariuszy. Jednocześnie akcjonariuszom posiadającym co najmniej 14 272 akcje spółki (ok. 0,5 proc. kapitału zakładowego) będzie przysługiwać prawo pierwszeństwa objęcia nowych akcji, proporcjonalnie do dotychczasowego udziału w kapitale.