Pod koniec lutego taki był mój komentarz:
"No to mamy początek obsuwy. Najpierw dobijamy do 2,80-3,00, a potem lądujemy na ok. 2,00-2,20 zł za walor, co i tak biorąc pod uwagę całą te sytuację jest niezłym wynikiem. Tureckie maski już dawno opadły i lepiej pozbyć się złudzeń..."
Akcje chodziły wówczas po 3,30-3,50. Dziś, po upływie czterech miesięcy, mamy 2,15. Szczerze pisząc, nie spodziewałem się aż takiej dynamiki spadków. Muszę więc nieco zmienić moje zdanie: nie 2,00-2,20 zł, ale 1,00-1,20 zł za walor to wszystko, czego można się spodziewać średniookresowo. A długookresowo zgadzam się z 0,50-0,70 zł. Na szczęście zdążyłem się w odpowiednim momencie zwinąć.