Jedynym uzasadnieniem strat PGE na wytwarzaniu prądu jest spalanie mułu węglowego za który spółka zapłaciła powyżej 300$ za tonę.
Mają tego jeszcze kilka mln ton więc do czasu oddania aktywów do SP wyniki wytwarzania będą bardzo słabe bo takie mają być.
Po przejęciu okaże się, że Bełchatów i Turów są rentowne bo produkcja z węgla brunatnego jest znacznie tańsza niż z węgla kamiennego. Tymczasem Enea zarabia a PGE traci i nikogo to jakoś nie dziwi.