Ad. 1
Dowiemy się albo i nie. To, że jest to ich obowiązek, to historia niejednokrotnie już zweryfikowała. Jeżeli chce całkowicie położyć spółkę drenując ją do samego końca, to wcale w jego interesie nie będzie ta publikacja.
Brak publikacji = zawieszenie notowań = brak możliwości sprzedaży i kupna jakichkolwiek akcji = frustracja = płacz i łzy obecnych akcjonariuszy = gasimy światło = Henio ma problem z głowy.
Ad. 2
Faktycznie do sprzedaży doszło początkiem listopada i to już wiemy! Natomiast wcale to nie musi wpłynąć na stan finansów, bo wystarczy, że kupujący wpłacił bardzo drobną zaliczkę, a reszt np. ma był uregulowana początkiem tego roku lub w ratach, co odwlecze konieczność publikacji o kolejne miesiące.
Mogli się też i tak dogadać, że ta niby sprzedaż odbyła się barterowo lub w ramach jakiegoś zobowiązania. I wcale nie musi podawać danych kupującego zasłaniając się RODO lub zwyczajną tajemnicą handlową.
Co do komercjalizacji 2 projektów gamingowych. Napiszę krótko: zapomnij o tym!!! To była jedna wielka ściema mająca na celu wyciągnięcie kasy z dotacji i nic więcej. Projekty są warte jedno wielkie "G" i nic ale to NIC nie są warte. Uwierz mi......, wiem co piszę.