W sumie masz rację. Też liczę na wzrosty, tylko inaczej bym je motywował. Po prostu uwielbiam takie teorie, gdzie punktem wyjścia jest pomyłka. Pisania, pisania a cała teoria w pizdu. A że przy okazji wyszła piana i "szmacenie" nicków dodatkowo mnie rozbawiło.
Mimo taniej rozrywki z Rutkowskiego więcej nie będę.
Pozdrawiam.