Odłóżmy swary i dogryzania na bok.
Widać wyraźnie, że nagony zniknęły, a tylko niedobitki ostatkiem sił próbują jeszcze kąsać.
Posłuchajmy merytorycznych głosów.
Pada argument o autorskiej technologii, która ma być powodem wzrostów.
A jak wygląda spółka na tle rynku, na tle konkurencji? W szybko i dynamicznie zmieniającym się otoczeniu?
Z kim konkuruje o klienta. O jakich konkretnie klientów walczy.
Dlaczego właśnie to Vee ma rosnąć i zarabiać. W czym jest lepsze a w czym gorsze od swoich konkurentów.
Czy naprawdę ma produkt, rozwiązanie którego potrzebują klienci?
Ile jeszcze czasu potrzebują na rozwój.
Ile jeszcze pieniędzy to wymaga?
Kiedy obecnemu inwestorowi skończą się pieniądze?
Rzucam rękawicę.
Konkrety na stół panowie i panie