Tuti bylem na dwoch, moze trzech, tych waznych..
Teraz zmobilizowal mnie @kes ale nie dalem rady. Szkoda.
Chcialem przezyc to jeszcze raz, mamrotanie i mydlenie oczu mistrza Zoly bo przeciez Przemek nie zaglada a szkoda. Chetnie bym go poznal.
Zreszta na tych biesiadach nic sie nie dzieje poza odgrzewanymi kotletami, ktorych nie jadam jako osoba szanujaca planete