nie wiem, o jakiej filologii piszesz, nie wszystkie posty czytam
a od skarżenia tu są inni - mnogość wykresopłaczków...
bezrobotny to jest ten, co nie ma pracy, jak i rentier...
ale fakt, ze naigrawasz się z bezrobotnych, paskudnie o tobie swiadczy...
wyrządzone zło wraca - przypomnisz sobie, gdy ty lub ktoś z twego otoczenia stanie się bezrobotny...
no i wolę, byś pisał płaczliwie o mnie, jak to niby żenujący jestem, niż żebyś mnie chwalił - dopiero wtedy czułbym się zażenowany...