Forum Giełda +Dodaj wątek
Opublikowano przy kursie:  20,60 zł , zmiana od tamtej pory: -27,67%

Raport Pelikana.

Zgłoś do moderatora
Zwykle ta historia zaczyna się całkiem zabawnie, od kilku wpisów na forum. Ktoś pisze żeby koniecznie trzymać palec na enterze, bo to już za chwilę, rozsądnie tłumaczy, że analiza techniczna mówi mu, że to nawet już się zaczęło. I chociaż ma tę kartkę od dawna przyklejoną do monitora, gdzie napisał sobie capslockiem: TYLKO POD ŻADNYM POZOREM NIE PISZ O POCIĄGACH! - to uczucie jest silniejsze od niego i nerwowo dopisuje "bo zostaniecie na peronie", szybko wysyła i zostaje na chwile z poczuciem winy i ulgi jednocześnie. Ktoś dopisuje że się z nim zgadza, że lecimy nad 21.0. Ktoś inny zakłada wątek, że widział jak konduktor coś sobie wkłada do ust. Widzi post tego wcześniej i wie, że on też nie wytrzyma i dopiero kiedy dopisuje: "para buch, koła w ruch" czuje się cudownie, tylko błogość (wie że znowu będzie mu wstyd, ale jeszcze nie teraz). Jednocześnie uczciwie nas informuje, że za chwilę przebijemy 21.0, a wtedy to już Bóg tylko wie jak to się wspaniale skończy. Kolejny pisze coś chyba o wyścigach koni na dystansie 21.0, inny mu odpowiada, że dosłownie za kilka sekund ruszymy z kopyta (że też lubi konie..), tamten mu odpisuje, że jemu formacja świec mówi, że od rana wszyscy będą się zabijać żeby kupić za 21.0 i coś znowu o tym żeby wsadzić czy gdzieś trzymać palec, nie pamiętam. W końcu ten pierwszy dopisuje, że sam zgadza się ze sobą. Słowa: za moment, za kilka sekund, ostatnia szansa, ostatnia chwila zaczynają wirować na moim ekranie tak, że już nie wiem trochę co mam robić, jeden palec trzymam na enterze, drugim scroluje strony o wyścigach koni, a trzecim wyszukuję informacji o starych pociągach. 

Dopiero kiedy ktoś przed sesją dopisuje, żeby rano żaden z nas nie wystawiał ofert sprzedaży i nazywa nas leszczem, wiem że to nie zabawa... 

Odruchowo sprawdzam arkusz sell i nie muszę wiedzieć wiele więcej, na 21.0, 21.20 staneły poteżne, jedne z największych zleceń sprzedaży od tygodni. Wiem, że sprawy potoczą się szybko, a za kilka godzin będzie po wszystkim. Zadaję sobie przewrotne pytanie: Czy to możliwe, żeby autorzy tych wpisów o locie wykresu ku gwiazdom, którzy przekonują, że wystarczy przebić się przez 21.0, zachęcający do wsiadania do różnych pociągów, tak naprawdę sami właśnie z nich wysiadają? Czy to nonsens żeby myśleć  że właśnie wystawili swoje papiery przed poranną sesją na sell 21.0 (kiedy było tam pusto i będą pierwszymi beneficjentami skupu przez ulicę)? Pewnie nigdy się nie dowiemy… :p

Ale żeby takie trochę zmyślone historyjki (jak to jeden z kolegów napisał) miały sens musimy pamiętać, że to co się później wydarzy, było przygotowane, a dzień czy czas akcji był wynikiem korzystnej układanki okoliczności (w wielkim skrócie, coraz większe skupienie inwestorów początkujących na spółce i ich jak najlepszy sentyment, wiara w długo wyczekiwany wzrost, entuzjastyczne wpisy na forum, info z mediów, a dobre raporty to już w ogóle święty Grall takich akcji, odpowiedni wykres, brak selli na arkuszu w dniach poprzednich etc.). Oczywiście operację musi porzedzić rozproszony skup akcji na możliwie niskich poziomach, niewidoczny, przez kilka dni lub tygodni (trwający najczęściej od poprzedniej korekty po jakimś wzroście). Może być też inaczej, że wystawca tej wielkiej sprzedaży na 21.0, ma też inne powody np. powoli i sytematycznie na górkach pozbywa się waloru przed jego ruchem w dół (na którym np. liczy na odkupienie taniej), ale generalnie chodzi o skup nieco niżej niż sprzedaż, czyli to co robimy wszyscy, tylko mamy trochę gorszy refleks :))

Ale ta operacja jest złożona bardziej niż może się wydawać, bo gra jednocześnie odbywa się jeszcze gdzie indziej. W tym czasie na forach innych spółkek (też precyzyjnie wybranych, gdzie sentyment słabych inwestorów jest fatalny, zwykle na końcówce spadków) odbywa się ten sam cyrk z postami, tyle, że tam do sprzedaży tamtejszego waloru, który jest przecież śmieciem i na bank nie odbije. Tam akurat autorzy wiedzą (to nie są amatorzy), że kurs za chwilę zmieni kierunek i poleci do góry a to jest najlepszy moment na tanie zakupy. Rysując tam fatalistyczny obraz kursu, jednocześnie przekierowywują uwagę na nadzieję wyjścia ze swoich tarapatów, przez kupienie tej pierwszej spółki, na której już czekają ich selle. Do której czasem dają link z fachowym wytłumaczeniem, czemu nie ma się co zastanawiać tylko brać natychmiast ale znów po dwóch rozsądnych postach można przeczytać, że konduktorzy wsadzają sobie gdzieś gwizdki itp. :) Po kilku godzinach kurs spółki, którą ulica sprzedała bardzo silnie odbija i zyskuje czasem nawet ponad 10% w ciągu dnia, kto teraz ma ich akcje i sprzedaje właśnie z zyskiem wiecie. :)  

A do tego papiery tej pierwszej zaczynają się sprzedawać po 21.0, chociaż na arkuszu widać, że można je kupić taniej… jakim cudem ktoś chce przepłacać? Hm. To prosty trik, który sami zauważyliście - od początku akcji tego typu, ktoś systematycznie co kilkanaście, a czasem kilka minut kupuje po jednej akcji za 21.0, wtedy na wykresie i na pulpitach maklerskich, ostatni zakup był po 21.0. To, plus super silne emocje, powodują u niedoświadczonego inwestora, że nawet nie spojrzy na arkusz i naciska palcem enter :))) (do którego dostęp porzecież mamy wszyscy link ), na który przecież wystarczy rzucić tylko okiem (żeby już na wejściu nie przepłacić). Patrze jak kwota sprzedanych papierów w okolicy 21.0 systematycznie rośnie i w ciągu kilku godzin oba batony znikają zupełnie. Operacja powoli się kończy. Ci co mieli, zarobili. Dwa razy, na obu spółkach. Wpisy na forach cichną, a pociąg zniknął za horyzontem. Cena Blirta wraca do poziomu 20.0, gdzie te same akcje można kupić taniej, niż jeszcze przed chwilą. Kurz opadł. . No nic. Zostałem na peronie. :) Ale nie jest tak zimno, może się przejdę. 

PS.  
Co ciekawe następnego dnia widzę kolejne bliźniacze zlecenia sell, które po niedługim czasie zostają jednak rozbite i rozłożone szerzej, ale… ile można pisać o tej samej historii. :) 

Nie mogę tu pisać o wszystkim, bo to byłoby nie do przeczytania. Wiedzcie też że nie oceniam osób, które są nazywane kółkowiczami czy spółdzielniami, robią po prostu to co umieją, zarabiajac. Mam różne uczucia na temat takieg stylu grania, ja tak nie robie, może nie umiem, może nie mam czasu.   

Naprawdę to nawet nie sądzę że taki wpis cokolwiek zmieni. Prawa natury są niezmienne. Rynki są dzikimi ekosystemami, gdzie nie ma próżni i przypadku. Kto ma wygrać ten wygra, a przegranych zawsze będzie ponad 80%. Tak to się musi toczyć. Dzięki za Wasz czas. Cześć.

Treści na Forum Bankier.pl (Forum) publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją.

Bonnier Business (Polska) Sp.z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl artykułów 12 i 15 Rozporządzenia MAR (market abuse regulation). Złamanie zakazu manipulacji jest zagrożone odpowiedzialnością karną.

Zamieszczanie na Forum propozycji konkretnych decyzji inwestycyjnych w odniesieniu do instrumentu finansowego może stanowić rekomendację w rozumieniu przepisów Rozporządzenia MAR. Sporządzanie i rozpowszechnianie rekomendacji bez zachowania wymogów prawnych podlega odpowiedzialności administracyjnej.

Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.

[x]
BLIRT 0,00% 0,00 1970-01-01 01:00:00