Moi drodzy,
zamiast się wziąć za poprawę gry DDS2 i zadbać aby opinie były chociaz na minimum pozytywów około 70%, to ktoś mądry wymyślił, że pozwie firmę, która zrobiła grę o niebo lepszą - która w jeden dzień sprzedała się tyle ile DDS2 przez cały okres.
Ja rozumiem, że w ten sposób prawnicy zarobią krocie, ale jak tamta firma pozwie o szkode MG to z MG nie będzie co zbierać!!!!!