Słuchajcie, naprawdę zaczynam tracić cierpliwość do Medcamp. Co tam się wyprawia? Najpierw nie potrafią dostarczyć raportu kwartalnego, potem wchodzą w jakieś zawieszenie, a teraz ogłaszają dodruk akcji i giełda im blokuje wystawienie praw poboru. No ręce opadają.
Wygląda to trochę tak, jakby całą firmą zarządzały dzieciaki, które albo kompletnie nie wiedzą, co robią, albo wręcz sabotują własną spółkę. A może po prostu szykuje się coś, o czym nie wiemy? Bo skoro January ostatnio dokupił półtora miliona akcji, to pewnie coś planuje, a jednocześnie nie potrafi sobie poradzić z emisją tych praw poboru. Trochę to dziecinne i trudno traktować ich poważnie