Ja mam taką pracę, że nie muszę chodzić w garniakach, tylko od wielkiego dzwonu, ale mój ojciec, który na co dzień chodzi w garniturach i na bieżąco kupuje sobie nowe koszule, marynarki itd nigdy nie wchodzi w ogóle do próchnika. W jego świadomości jest tylko bytom i wólczanka. Jak jest w galerii handlowej, wchodzi tylko do tych sklepów, w stronę próchnika, który zwykle jest obok nawet nie patrzy.. i nie dlatego, że tak postanowił. To jest nieuświadomione, gdybym zapytał go czemu do próchnika nie wchodzi pewnie by powiedział, że nie wie. Swoją drogą muszę kiedyś zapytać. Ale niestety obawiam się, że tak jak ma mój ojciec tak ma wielu. Gdzieś próchnik w ostatnich latach przesunął się na dalszą pozycję jeśli chodzi o sympatię czy przywiązanie do marki.