Inwestuję w gamedev już jakiś czas (CFG na szczęście spuściłem długo przed premierą) i to, co udało się zauważyć, to że twórcy nie są już tacy naiwni jak niegdyś. Inwestorów traktowali niegdyś jako proroków z kasą, bez zauważania, że część z tych inwestorów to indolenci więksi od twórców, a teraz coraz częściej da się zauważyć zmianę podejścia. My traktowaliśmy ich jako źródło kasy i oni też zaczęli. Śmieszą mnie posty, w których jacyś naiwniacy piszą o tym, że brakowało zespołowi lojalności wobec inwestorów. A Wam nie brakło jak kurs zacząć lecieć? Zostaliście przy nich? 29 osób z CFG przeliczyło, że współpraca ze spółką (w tym i z Wami) im się dłużej nie kalkuluje i wybrali lepszą opcję. Nauczyli się tego od inwetorów - wykorzystać, odnotować zysk (dla siebie), spuścić i iść dalej. Spółki wynajmują firmy do kontaktów z inwestorami, od dobrych stosunków z nimi, a ja tu widze, że to inwestorzy powinni sobie takie firmy wynajmować, żeby nie wkur.... swoją indolencją i naiwnością prezesów spółek :D . Właśnie dlatego spuściłem swoją część, żeby nie patrzeć co się z firmą będzie działo, jak coś będzie szło nie tak, bo wtedy nie twórcy dobiją spółkę, tylko naiwni inwestorzy.