Pokój przez siłę.
Narracja o wielkości i niezwyciężoności Rosji coraz bardziej przypomina farsę w obliczu ukraińskich ataków dronów na okupowane terytoria i samą Federację Rosyjską.
Ukraina zwiększa presję na okupowanym Krymie i logistykę armii rosyjskiej, przeprowadzając systematyczne ataki na infrastrukturę paliwową i szlaki dostaw. Według niemieckiego dziennika Welt , konsekwencje tych ataków są już tak odczuwalne, że nawet przedstawiciele Kremla są zmuszeni mówić o problemach paliwowych na półwyspie.
Według ukraińskiego Sztabu Generalnego, w poniedziałek wieczorem drony zaatakowały jedną z największych stacji przeładunkowych ropy naftowej w południowej Rosji, a także skład ropy naftowej i inne obiekty paliwowe na okupowanym Krymie. W publikacji zaznaczono, że ataki te są częścią strategii Kijowa, mającej na celu wyrządzenie Rosji jak największych szkód gospodarczych i militarnych.
W zeszłym tygodniu, na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu, prezydent Rosji Władimir Putin publicznie wyśmiał ukraińskie ataki dronów i ogłosił nieuchronne zwycięstwo Rosji. Jednak, jak zauważa autor publikacji, rzeczywistość coraz bardziej przeczy tym stwierdzeniom.
Jednym z głównych celów Ukrainy pozostaje tzw. korytarz lądowy łączący terytorium Rosji z okupowanymi regionami południowej Ukrainy, w tym Krymem. Jednocześnie perspektywy całkowitego opanowania obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego, które Moskwa ogłosiła aneksją w 2022 roku, wydają się coraz mniej prawdopodobne.
W tym kontekście ukraińskie ataki na terytorium Rosji mają nie tylko wymiar praktyczny, ale i symboliczny. Były dowódca armii USA w Europie, Ben Hodges, napisał na portalu społecznościowym X, że sytuacja ta jest dla Moskwy niezwykle bolesna. Według niego, „to absolutnie upokarzające dla rosyjskiego wojska i rządu, że ukraińskie drony latają niemal bez przeszkód w rosyjskiej przestrzeni powietrznej”.
Autor przypomina, że obecne ataki poprzedzone były szeroko zakrojonymi przygotowaniami. Przez ponad rok siły ukraińskie systematycznie niszczyły rosyjskie radary i elementy systemów obrony powietrznej na Krymie. Pozwoliło to na stworzenie bezpiecznych korytarzy dla lotów dronów zarówno nad półwyspem, jak i w innych rejonach.
Znamienne jest, że po ostatnich atakach rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w zasadzie przyznał, że na półwyspie występują problemy z paliwem. Stwierdził, że „rzeczywiście istnieją obecnie pewne problemy”.
Według Amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (American Institute for the Study of War), rosyjska ofensywa spowolniła w większości kierunków, a w niektórych rejonach frontu rosyjskie jednostki wręcz się wycofują. Eksperci twierdzą również, że w kwietniu i maju Rosja straciła więcej terytorium, niż była w stanie zdobyć, co stało się sytuacją bezprecedensową od 2023 roku.
Dowódca Trzeciego Korpusu Armijnego Sił Zbrojnych Ukrainy, generał brygady Andrij Biłecki, uważa, że najbliższe sześć do dziewięciu miesięcy może być punktem zwrotnym w wojnie. Jednocześnie podkreśla, że Ukraina musi utrzymać obecną dynamikę presji na rosyjską logistykę i infrastrukturę wojskową, aby to osiągnąć.
W Petersburgu wybuchł pożar w zakładach zbrojeniowych Arsenal
W zakładach wojskowych Arsenale w Sankt Petersburgu w Rosji doszło do potężnej eksplozji, po której wybuchł pożar.
Poinformowała o tym wpisy w mediach społecznościowych.
Według wstępnych informacji, epicentrum pożaru znajdowało się w hangarze, w którym przechowywano odczynniki chemiczne. Siła detonacji była tak duża, że fala uderzeniowa przebiła ceglaną ścianę budynku.
Zakłady Arsenal są kluczowym elementem rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Firma specjalizuje się w produkcji stanowisk artyleryjskich i systemów wyrzutni dla rosyjskich okrętów wojennych.
https://i.c97.org/ai/687041/aux-head-1780939131-150526_arsenal_360.jpghtt
ps://v
imeo.c
om/1199494625?fl=pl&fe=cm
Ponadto w zakładzie produkowane są poszczególne elementy techniki rakietowej oraz specjalistyczny sprzęt dla przemysłu kosmicznego.