Odpowiedź prosta. Każdy następny inwestor, to wyrzucone w błoto pieniądze na ewentualny ratunek upadającemu biznesowi. Miały być nowe technologie, innowacyjne produkty a mamy co? Kanapkę z 2 kiepskiej jakości płyt (pewnie chińskich) i styropianu. I to ma być ta przełomowa technologia?? Do tego miliony wyrzucone w błoto przez 6 lat?? I na co? Co takiego w tych 6 latach się w firmie wydarzyło co można choć trochę podciągnąć pod "rozwój"?? Że co? Że 3 zakłady stoją?? Ale po co komu 3 zakłady?? Browar wybudowali żeby mieć skrzynkę piwa? Że co? Że muszą, bo umowy są i dofinansowanie trzeba domykać?? No jasne, ale kto i po co ma to finansować, żeby stało i wiatr tam szalał? Że co? Że się rozkręca? Że szykują się umowy?? Ale po co komu takie umowy, na których się tylko traci pieniądze, bo umowy są tylko po to, by uzasadnić wybudowanie fabryk i zrobić rolowanie przepływów? Że co? Że to dobry produkt? A pokażcie choc jedną dobrą realizację! Ile było i jest reklamacji? Jakie są koszty poprawek i wycofania się z dokończenia realizacji? Słyszałem o Brazylii, podobno i w Afryce też coś postawiono. Może .... może..... może... O BOŻE !!!! Konkurencja, a jest jej wszędzie od metra, robi o wiele lepsze i tańsze rzeczy i tak nie wrzeszczy jak LS! Oj nie ma ten biznes czego szukać na giełdzie. Jeśli klakierzy i akcjonariusze (nie free float) są tacy w to zapatrzeni to niech ogłoszą call po 1,4 (wtedy mają nowego inwestora po swojej stronie) i wszyscy będą happy :) Spuszczanie akcji, powolne spuszczanie akcji też nie ma szans, nigdy nie będziecie w stanie przebić tę cenę bo to po prostu się nikomu nie opłaca kupować. I tak 1 zł to wygórowana cena , może za 2-3 lata (jeśli odrobią straty). Po co za ten papier płacić dzisiaj 1 zł, skoro przez najbliższe 2 lata cena się nie wzrośnie, a wręcz odwrotnie, spadnie do 0,5. Ryzyko upadku jest tak duże, że wcale się nie dziwię, że obracają tylko między sobą.