Przypomnijmy jak to wyglądało w 2008 roku:
- Wiarygodny, duży, notowany na GPW akcjonariusz – PGF 44% akcji
- Ciekawy projekt leku przeciwmiażdżycowego - 1 MNA wówczas (2008 rok)m w zaawansowanych badaniach klinicznych - I i IIa faza, wartość rynku dla leku to 40 mld USD.
- Od 2005 roku projekt współfinansowany przez dwa profesjonalne biotechnologiczne fundusze z USA.
- Dodatkowe finansowanie od polskich inwestorów – łącznie 14mln PLN zebrane w preipo.
Kto by nie chciał zainwestować w taką firmę? Projekt leku Pharmeny w 2008 roku wyglądał tak, jak leki Mabionu będą może? wyglądać za 2-3 lata. A co słychać dzisiaj?
1. Głównym motorem wzrostu wartości PHR miały być badania nad lekiem 1MNA prowadzone przez amerykańską spółkę córę PHR - Cortria Corporation i na to PHR zebrała z rynku 14mln kapitału.
2. W październiku 2008 PHR dokapitalizowała swoją spółkę CC kwotą 400 tys. USD, a następnie w dwa lata później – sierpień 2010 PHR kupiła pozostałe udziały w tej firmie od dwóch funduszy biotechnologicznych za 1,2mln USD. W grudniu 2010 PHR dosypała jeszcze 500 tys. USD do CC.
3. Fundusze biotechnologiczne rodem z USA - Domain Associates oraz MVM Life Science, które miały współfinansować projekt 1MNA sprzedały swoje udziały w CC. W ten sposób osierocona Pharmena została jedynym podmiotem skazanym na konieczność samodzielnego finansowania dalszych nakładów, które sama szacowała na 20-25mln USD. Co ciekawe, to w sierpniu 2008 PHR mówiła, że te 25mln USD to środki potrzebne w perspektywie kolejnych 2 lat. Jak wiemy za 4 miesiące minie 3 lata od czasu komunikatu.
4. W czerwcu 2008 prezes mówił: "W stanach Zjednoczonych jesteśmy po pierwszej z trzech faz badań klinicznych, natomiast w Kanadzie jest to faza IIb. Zakończenie badań klinicznych w Kanadzie może nastąpić pod koniec tego roku (2008 sic!), a w USA kilka miesięcy później" Czyli w 2008 roku PHR była w miejscu, gdzie Mabion będzie ze swoimi lekami za 2-3 lata – pouczająca historia.
5. W komunikacie z lipca 2008 czytamy: „Zdaniem prezesa, lek będzie mógł trafić do aptek za 2-3 lata.” No to chyba powinniśmy zacząć szukać specyfiku na półkach.
6. W grudniu 2009 prezes mówił: "Jesteśmy przed kolejnym etapem badań, który ma służyć ustaleniu optymalnego dawkowania nowego leku. Na ten cel mają być przeznaczone środki z kolejnego podniesienia kapitału. W pierwszym kwartale (2010 sic!) zarząd Cortria przedstawi akcjonariuszom dokładne plany przyszłorocznych wydatków".
7. A to komentarz z sierpnia 2010 (po odkupie udziałów CC od funduszy biotech): „Pharmena planuje wykorzystać obecną platformę wyników badań przedklinicznych i klinicznych, dokumentację zgłoszeniową, technologię wytwarzania formy gotowej leku, a także własność intelektualną opracowaną przez Cortrię w celu rozwoju 1-MNA w leczeniu dyslipidemii i innych potencjalnych zaburzeń kardiometabolicznych.” Zaraz zaraz, przecież lek w 2008 roku był w II fazie badań klinicznych?!. Czyli co? Już nie badania kliniczne i nie ‘lek w dystrybucji za rok’ tylko „wykorzystać obecną platformę”. Ja czytam to tak: z badań klinicznych 1 MNA wyszedł jeden wielki gniot, fundusze amerykańskie się wycofały – jedyne co nam pozostaje to wykorzystać te przykre doświadczenia w kolejnych projektach – przecież taki dorobek nie może się zmarnować.
8. A co myślą o wynikach badań 1-MNA członkowie rady nadzorczej? No cóż – za nich mówią liczby. Od lutego 2010 roku członkowie rady nadzorczej sprzedali łącznie 37,5 tys. akcji za kwotę ok. 1 mln PLN. I sprzedają nadal – ostatnia transakcja z marca 2011. A sprzedać akcje Pharmeny nie jest łatwo bo obroty na spółce są prawie żadne. W ciągu 13 miesięcy od lutego 2010 do końca marca 2011 właściciela zmieniło 380 tys. akcji w tym 37,5 tys to akcje sprzedawane przez członków rady nadzorczej. W ciągu 13 miesięcy udział członków rady nadzorczej w obrocie akcjami Pharmeny wyniósł... 10%. Chyba nie ma drugiej takiej spółki na rynku z taką aktywnością rady nadzorczej w handlu akcjami.
9. Dzisiaj Pharmena przypomina obóz Guantanamo – taki amerykański ale nie do końca i do tego zapewniona opieka medyczna (co w USA nie jest standardem). Kto jest w środku? Kim są więźniowie? Tutaj odpowiedź: „Emisja została objęta głównie przez 14 inwestorów finansowych (...) Większość z blisko 14 mln zł środków pozyskanych planujemy przeznaczyć na dofinansowanie amerykańskiej spółki" – powiedział prezes w lipcu 2008. Dramat więźniów torturowanych w Pharmenie jest oczywisty. Prawie 3 lata temu zainwestowali w projekt nowego leku. Dzisiaj mają w portfelu producenta kosmetyków, który przez cztery lata (2006-2009) miał przynajmniej pozytywny wynik na działalności operacyjnej. Miał, bo już nie ma – w 2010 roku Pharmena zaczęła przynosić straty na działalności operacyjnej. Więźniowie polskiego Guantanamo mogą ze sobą rozmawiać. Wiedzą, że jak tylko jednemu z nich odbije i zacznie sprzedawać wszyscy stracą grunt pod nogami. Pharmena dzisiaj wyceniana jest na 10x wartość księgowa, 22x roczna sprzedaż – dla przypomnienia – Pani Teresa Medica: p/bv=2,8x, p/s = 3x.
Ps. Ostatnia transakcja na akcjach Pharmeny miała miejsce 13 kwietnia. Przy kursie 27,3 PLN (-1%) przekręciło się 80 akcji.
Wysłany: Pią, 15 Kwi 2011, 22:00