A co to kogo obchodzi ten dramat Tromb, Majków czy innych gap. Podpisali umowę, a teraz chcą się wykpić podpierając się przyjaźnią. Co to za cyrk? To tylko o nich świadczy, że nie czytali tych umów, a skoro ich nie rozumieli, to nawet prawnika nie wzięli przed podpisaniem.
Naprawdę współczuję dla Friza, że z takimi gamoniami musiał pracować, ciągnąc ich za uszy przez projekt.
Friz jeżeli to czytasz, pojedź z nimi do kości, niech sprawa kończy sie w sądzie, jeżeli tego wymagać będzie sytuacja. Moze sąd nauczy ich rozumu, odpowiedzialności oraz dotrzymywania umów.
Dla akcjonariuszy spółki, to tylko pozytywny znak.
FRIZ DBA O INTERES SPÓŁKI, RÓWNIEŻ INTERES AKCJONARIUSZY...