Każda, najgorsza nawet spółka, jak Fluid, ma w swym nędznym życiu coś takiego, co nazywa się odbicie zdechłego kota.
W przypadku tego crapa mowa raczej o odbiciu zdechłego szczura. Spółka zadłużona na 50 000 000 zł, przynosząca 13 000 000 zł straty, rośnie bez infa o upadłości o 28 %. Zwykła, brązowa i parująca spekuła.
Lamenty kierować proszę do sędziszowskich latryn.