Poprzedni grubi posiadacze akcji liczyli na ich wykup przez wezwanie po średniej cenie z 6 miesięcy przed wezwaniem lub z 3 miesięcy jeżeli płynność jest niska. Tymczasem wezwania wciąż nie ma, a średnia cena osuwa się z każdym kolejnym dniem. Jeszcze kilka miesięcy i średnia z 6mcy może być mniejsza niż 65gr. Zatem tak sytuacja byłaby tragiczna bo muszą utrzymywać obroty w celu utrzymania 6 miesięcznego okresu oraz wysoką cenę żeby nie zaniżać średniej. Zatem teza jest taka, że zarówno obroty jak i cena to tylko fasada, która w każdej chwili może runąć. Jeżeli to prawda i to się rozleci to będziemy tu mieli taki wodospad że Niagara to przy tym pikuś. Każdy dzień utrzymywania takiej sztucznej równowagi zbliżałby nas do coraz bardziej prawdopodobnego i coraz bardziej gwałtownego końca.