nie znam się na spekulacji co prawda, ale myślę sobie tak.... ktoś oprócz tfi na początku ogłoszenia wezwania sporo kupował bo obroty były za duże aby tłumaczyły je zakupu ING i Aegon... nie wierze za bardzo w spiskowe teorie że Advent kupował przez podstawione podmioty ponieważ te kilkanaście milionów złotych które się obróciły to dla nich nie warte schylenia się...
zatem kto kupował oprócz tfi?
inicjatorzy 'porozumienia'? może tak, pewnie część z nich tak na fali entuzjazmu że cena będzie wyższa w wezwaniu a może w ogóle uda się nie zdejmować spółki z gpw... ale jeśli to oni by kupowali to już dziś zostałoby ogłoszone że mają ponad 5% :) a tak się nie dzieje... zatem kupował ktoś inny.... a czemu kupował? wierzył że cena w wezwaniu będzie wyższa? pewnie tak... ale ile wyższa? 5%, 10%? to mało dla spekulanta... zatem co trzeba zrobić? 1) trzeba skupic ile się da po cenie niższej niż się wierzy że będzie wezwanie 2) jak już obroty na spółce spadną do symbolicznych wielkości trzeba z kolegami się umówić że zaczną wystawiać zlecenia sprzedaży p[o coraz niższych cenach i szybko trzeba zasypać popyt zbijając cenę - ale uwaga - skoro akcje pozostają u 'kolegi spekulanta' to spadek ceny nas nie boli :)
i teraz racjonalne pytanie - po co zatem robić takie szopki??? a odpowiedź jest prosta - psychologia!!! co zrobią wahający się akcjonariusze jak kurs runie na pysk? wywalą akcje w giełdę (nie zapiszą się na wezwanie bo po co czekać na kasę skoro sprzedając na giełdzie dziś mam dziś kasę)....
nie wiem - nie jestem spekulantem ale... wierze w to że ostateczna cena w wezwaniu będzie co najmniej 10%-20% wyższa od pierwotnej zatem - :) jak dla mnie jest szansa załapać się na promocję teraz co niniejszym zapewne uczynię :) zobaczymy za miesiąc czy miałem rację :)