Witam,
Bardzo proszę o radę. Sprawa jest dość skomplikowana więc postaram się ją opisać jak najprościej. Jestem współwłaścicielką samochodu osobowego (drugi właściciel jest za granicą) od kilku lat. Ponieważ ja nie jestem czynnym kierowcą, moi rodzice pożyczyli samochód bez mojej wiedzy (!) wujkowi. Z kolei wujkowi, rzekomo podkradł klucze do tego samochodu młody, niepełnoletni i pijany (!) chłopak, który spowodował wypadek. Potrącił osobę (w ciężkim stanie w szpitalu). Moje pytanie brzmi, czy ja biorę jakąkolwiek odpowiedzialność za wypadek? Chłopaka złapali, ja złożyłam zeznania na policji. Zaznaczam, że nie znam ani osoby poszkodowanej ani sprawcy...Ubezpieczenie OC przysłało mi formularz szkody do wypełnienia. Mam opisać całe zdarzenie szczegółowo a ja przecież nie znam okoliczności wypadku...Jakie w ogóle konsekwencje to wszystko za sobą pociąga?