I jak widać nie myliłem się. Mam nadzieję, ze prezes w polskim gamedev jest już skończony i zostanie mu zwiedzanie pustyń w Arabii. Kilka miesięcy temu przestrzegałem przed tym walorem, nawet spekulacyjnie nie miałem odwagi na nim grać. Nie tylko współczuję akcjonariuszom, ale też jego współpracownikom których nabrał na swoje "wspaniałe" wizje. Po prostu drugi Majka z Nicolas Games i jakoś zbieżności też było dużo...