Gdzie jak nie na misiu gamingowym?
Wspierajmy naszego misia dobrym słowem, a nie, że tylko kopniaki i gwizdy, bo nie wyszedł ideał na day one.
I tak jest lepiej niż gorzej. Dopóki piłka w grze, dopóty spółdzielcy mocno się podstawiają rynkowi.
Brać póki tanio. Przy dobrych wieściach - a te w końcu wyjdą - kupujący zaczną się tratować.