Był lepszy dla nas, potopionych na crapie cudaków.
Oby nadchodzące miesiące nie przyniosły klęsk jak w Dębieńsku, Eleonorze czy Tannenbergu.
Oby Ben Kononovitz przestał nałogowo drukować akcje.
Oby 58 % free float się już nie zwiększał.
Oby rynek przestał nam, cieciom grinowym, plaskać liści na japy.
I wreszcie, żebyśmy doczekali naszego wymarzonego kursu 2.30.
Dosiego Roku!
K.