Czytając niektóre komentarze można odnieść wrażenie, że jedynie co pozostało akcjonariuszom to wiara, wiara w nowe kontrakty. Niestety, ale ja na tej spółce jestem od lutego zeszłego roku. Przez cały rok miały być kontrakty, miliony złotych zarobione za likwidacje poprzednich hal, milionowe oszczędności na kosztach pracy, a jak wyszło? Znowu PAN Niemiec nachapał się kosztem Polaka. Życie Panowie i Panie.
Zwróćcie uwagę na cykl życia spółki zagrożonej upadłością. Pod koniec życia zawsze jest jeszcze kilka rajdów dla uratowania kapitału grubasów. Tu będzie tak samo dlatego miejcie odłożone pieniądze, a na pewno uda wam się wyjść na mały minus albo i na 0.
Życzę nam tych obiecanych kontraktów